Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany post

Przeprowadzka pod nowy adres

Witam serdecznie,
już jutro nowy wpis w nowej lokalizacji: www.krytykamator.com
Jednocześnie zatem informuję o przenosinach bloga na nową stronę.
Serdecznie zapraszam i życzę miłej lektury.
Pozdrawiam, Krytyk amator
Najnowsze posty

Cudzoziemiec - recenzja

W dobie globalnej walki z terroryzmem zapominamy, że 2 dekady wstecz w Europie najbardziej obawiano się separatystycznych ruchów i ich zbrojnych ramion, takich jak IRA czy ETA.
Temat działania tych organizacji ponownie wziął na warsztat Martin Campbell, reżyser odpowiedzialny dotąd, m.in. za „Casino Royale”, "Golden Eye" czy „Maskę Zorro”. Chociaż „Cudzoziemiec” nie osiągnie równego tamtym filmom statusu superprodukcji, a w Polsce nie trafił nawet do kin, oferuje nam 113 minut rozrywki na całkiem wysokim poziomie.


„Cudzoziemiec” zaczyna się w momencie, w którym żyjący w Londynie azjatycki restaurator, Quan Ngoc Minh (w tej roli Jackie Chan) traci córkę w zamachu bombowym, do którego przyznaje się organizacja „Authentic IRA”. Niezadowolony z postępów śledztwa, wszelkimi sposobami stara się zmotywować władze i policję do zwielokrotnienia wysiłków w tej sprawie. Kiedy nie odnosi to skutku, obiera sobie za cel byłego członka IRA, a obecnie vice-ministra Liama Hennessy żywiąc przek…

Anon - recenzja

Z filmami i serialami jest jak z siatkówką
i siatkówką plażową. Niby podobne, ale odbijanie się od sprężystego parkietu w klimatyzowanej hali, to nie to samo, co piasek przyklejający się do spoconych 4 liter. O ile seriale Netflixa cieszą się dużym powodzeniem wśród telewidzów i uznaniem krytyków, o tyle filmy wyprodukowane na tę platformę zbierają mieszane recenzje.
Jedną z szans na odwrócenie tego trendu otrzymał Andrew Niccol, reżyser obyty
z futurystycznymi klimatami, w otoczce których już niejednokrotnie poruszał kwestie kierunku rozwoju ludzkości. W świetnym „Truman Show” Jim Carrey odkrył, że całe jego życie jest wyreżyserowanym reality-show, a w niezłym „In Time” Justin Timberlake wespół z Amandą Seyfried postanowili stawić czoła systemowi, w którym walutą jest czas, przez co bogaci mogą żyć wiecznie, a dla biednych nie przewidziano debetu, przez co zero na koncie oznacza dla nich śmierć. 


Reżyserując „Anon” Niccol ponownie zaprosił do współpracy Amandę Seyfried oraz Clive’a Owena…

Snowfall - recenzja

Gdyby odpowiedzialni za GTA Rockstar Games, nakręcili serial, zapewne wyglądałby jak udostępniony ostatnio na platformie HBO GO „Snowfall”. Zamierzonych lub nie odniesień jest tu całe mnóstwo. Szczęśliwie nawet jeśli nie jesteście fanami Grand Theft Auto, również polecam Wam tę produkcję, która dla mnie jest serialowym odkryciem tego roku.
Takich 2, jak ich 3, nie ma ani 1 Akcja dzieje się na początku lat 80. w Los Angeles i obejmuje losy trzech postaci. Pierwszą z nich jest Franklin Saint, młody Afroamerykanin, który dzięki staraniom matki skończył dobrą high school dla białych, jest inteligentny, kulturalny, nie pije, wprawdzie handluje trawką, ale jej nie pali.
Drugą jest agent CIA, Teddy McDonald, odsunięty od głównych akcji i zesłany do LA, który zmaga się z dylematem wyboru między powrotem do ukochanej kobiety i małego synka, a służbą krajowi, gdzie cel uświęca środki.
Trzecim bohaterem jest Gustavo „Oso” Zapata, podrzędny wrestler, typowy meksykański outsider i samotnik, który …

Czy Spider-Man potrzebuje Milesa Moralesa?*

Większość bohaterów komiksów Marvela i DC jest białych. Nie ma czarnych wśród Avengers, oryginalnych X-Men; Batman, Superman i Spider-Man również są bali. Postaci te, których geneza sięga ponad pół wieku wstecz powstały jeszcze w latach segregacji rasowej, gdzie głównym odbiorcą był biały czytelnik. Od paru lat w świecie komiksu, a zwłaszcza na polu jego ekranizacji czynione są starania o ustanowienie rasowego parytetu i o ile cel jest słuszny, wykonanie pozostawia wiele do życzenia.Zauważyła to chociażby gwiazda serii „Szybcy i wściekli” Michelle Rodriguez twierdząc, że czarni nie powinni być obsadzani w rolach tradycyjnie białych bohaterów, a powinno się dążyć do tworzenia nowych, czarnoskórych bohaterów i ich promowania.
Czarno-białe rodzeństwaNie sposób nie zauważyć, że w dobie politycznej poprawności dochodzi do takich absurdów jak czarno-białe rodzeństwa – Johnny Storm (Michael B. Jordan) i Sue Storm (Kate Mara) w „Fantastycznej Czwórce” czy śniada Walkiria (Tessa Thompson) wywod…